Błotnik - jedna z najważniejszych części roweru w mokre dni.
Osobiście przekonałem się, że sam chlapak nie wystarczy i trzeba stworzyć osłony boczne często widziane w rowerach miejskich. Jeśli ktoś takowej nie ma, proponuję moje rozwiązanie:

Przepis:
Dwa druty, które można przykręcić do widelca. (ja wykorzystałem drut ze starego błotnika, przeciąłem go na dwie części)
Sznurek/link.
Płachta folii.
Spinacz i zszywki.
Sznurek poprowadziłem od śruby przy haku widelca ponad mocowaniem hamulca do drugiej śruby przy haku po drugiej strnie widelca.
Krańce folii owinąłem w okół sznurka i zszyłem.
Drugi kraniec folii spiąłem tak, by przylegał do błotnika.
Folia działa jako osłona boczna i chlapak. Od ziemi jest oddalona o jakieś 2-3cm, zbiera liście czasem, wydaje łopot przy wertepach.
Jazda przez kałuże przypomina o bestrosce dzieciństwa, z tą różnicą, że człowiek jest suchy. Jedyne co moczy buty, to woda z góry i z darów innych użytkowników dróg.